wtorek, 2 maja 2017

Dzień trzeci

Znacie coś takiego jak hmm.. alfabet depresji? Sama ostatnio się z tym spotkałam i poproszono mnie o stworzenie własnego alfabetu depresji.
Logicznie.
Polega to na tym, że w oparciu o własne doznania, emocje i doświadczenie tworzysz właśnie alfabet. Długo biłam się z myślami, czy go tutaj umieścić, bo to jednak przyznanie się przed samym sobą do tego co się robiło i o czym się myślało, a czasem nadal myśli.
Tak w ogóle, mam stwierdzoną ciężką depresję, leczą mnie, chodzę na terapie. Często się zastanawiam po co skoro to i tak nie przynosi dla mnie rezultatu, a rozmowa z terapeutą, który próbuje mi wmówić, że świat jest piękny niknie. Nadal uważam, że ludzkie istnienie nie ma żadnego sensu.
Chociaż  Śmierć zawsze mówił, że sensem istnienia są koty. Koty są miłe, ale... Hej, Śmierć, a co jeśli nie lubię kotów? Co wtedy? He?

No, a wracając do alfabetu. Przedstawię dzisiaj trzy z nich.

A - Apatia
Wiele myślałam nad tym, apatia czy anhedonia. Jednak zdecydowałam się wybrać apatię. Według definicji apatia to : stan znacznie zmniejszonej wrażliwości na bodźce emocjonalne i fizyczne. Towarzyszy mu obniżenie aktywności psychicznej i fizycznej, utrata zainteresowań, zmniejszenie liczby kontaktów społecznych. 
W 99,9% procentach się z tym zgodzę. Jednak to nie znaczy, że człowiek majacy depresję zwija się w kocyk i płacze. Jasne, tak się zdarza, ale normalnie też chodzą do pracy, załatwiają to co muszę. Tylko jedynie co, to wykonują to wszystko mechanicznie. Jakby byli zaprogramowani. To nie jest też tak, że udajesz. Nosisz Maski. O tym, w kolejnych dniach. 

B - Ból
Znosisz go wiele. Codziennie. Fizyczny, ponieważ się uderzysz, fizyczny bo tego chcesz np. tatuaże, piercing, czy samookaleczanie się. A najgorszy z tego wszystkiego jest ból psychiczny. Ucisk jaki czujesz i nie możesz się go pozbyć. Ból narasta w Tobie, wszystkie emocje się gromadzą. Po chwili jest jednak pusta, dlatego, że zrobiłaś coś, by sobie ulżyć. Uderzyłaś czymś w coś, coś zrzuciłaś, a może się pocięłąś. Cokolwiek zrobiłaś,ulżyło. Tak jakbyś na nowo mogła oddychać i odłączono Cię od respiratora. Jednak za chwilę znów zacznie się to samo. Takie błędne koło.

C - Cierpienie
Ah, cierpienie, to jest naprawdę przyjazny temat dla pisarzy. Niby tak łatwo je oddać, bo przecież wystarczy zabrać coś bohaterowi i już cierpi, wystarczy go czymś pokarać i cierpi. W depresji człowiek jest osaczony cierpieniem. Gdzie się nie obejrzy tam ono czycha by się rzucić i złapać w sidła tego biednego ludka. Cierpienie psychiczne niszczy nawet bardziej niż jakikolwiek ból fizyczny.

Zawsze sobie zadaję przed snem pytanie. Co by było gdybym nigdy więcej się nie obudziła? Kto by naprawdę szczerze zatęsknił? Myślę, że odpowiedź u mnie zamknie się: Rodzina. Nobody else.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dzień siódmy

Nie brakuje mi fałszywych przyjaźni, które się skończyły. Brakuje mi Ciebie. Wiem. Tobie mnie nie brakuje, ponieważ wolisz mieć w swoim towa...