czwartek, 22 czerwca 2017

Dzień siódmy

Nie brakuje mi fałszywych przyjaźni, które się skończyły. Brakuje mi Ciebie. Wiem. Tobie mnie nie brakuje, ponieważ wolisz mieć w swoim towarzystwie osoby, które są hipokrytami i wolą Ci niszczyć życie, niż cieszyć się Twoim szczęściem.

No cóż, ja osobiście cieszę się, że "przyjaźń" z fałszywymi się zakończyła. Prosiłam aby strzeżono mnie od wrogów, dziwnym przypadkiem zaczęłam tracić przyjaciół. Ale dobrze się stało, że wyszło to wtedy.

Dostałam lekcję życia, nauczkę i wzięłam to sobie do serca. Tylko wiesz, czego naprawdę mi brakuje? Ciebie. Nigdy nie wymagałam wiele oprócz bycia obok.
Właśnie jest burza, a dobrze wiesz, że się jej boję. Dzwoniłam wtedy zawsze do Ciebie. Chciałam słyszeć Twój głos. Teraz, jest burza, jak zawsze mam myśli a może tak by wyjść, przełamać się.

Nadal to wszytko nie ma sensu. Robię wiele rzeczy, by nadal czuć, że żyję. Ból pomaga przetrwać, coś o tym również wiesz, no nie?

środa, 21 czerwca 2017

Dzień szósty

Czy tęsknisz? Czy myślisz? Czy w ogóle mnie pamiętasz? Minęło siedem miesięcy, a 10.07 minie osiem od kiedy się rozstaliśmy. Ja nadal nie potrafię się z tym pogodzić i nadal mam nadzieję, że rano gdy się budzę zobaczę od Ciebie sms.

Codziennie to samo.
r o z c z a r o w a n i e.

Czy wiesz jakie to uczucie, gdy budzisz się rano i uświadamiasz sobie,  że to co dawało Ci siłę do życia już nie wróci? Jasne, uznaj, że się nad sobą użalam. Uznawaj jak chcesz. Przez Ciebie przeszłam przez piekło szpitali psychiatrycznych, leków, czy terapii. To ja płakałam w nocy, to ja się załamywałam, to mi runął świat, gdy Ty spałeś spokojnie.

Teraz.
Nie czuję zawiści, a życzę Ci mój drogi jak najlepiej. Jesteś dla mnie  n a d a l  zbyt  ważną personą, bym mogła Cię po prostu olać. Oczywiście interesuje się co u Ciebie i każdego dnia myślę jakbym mogła się do Ciebie odezwać, ale wiesz co? To nie ma sensu, bo gdybyś chciał odezwałbyś się, bo wiem, że wiesz, że ja tylko na to czekam.

Napisałam do Ciebie w grudniu. (!) do dziś nie mam odpowiedzi na to. Boli mnie to,, że nie mogę się do Ciebie przytulić. Wtedy czułam się najbezpieczniiej, teraz... to wszystko nie ma sensu. Kiedyś chciałam mieć rodzinę, chciałam abyś został moim mężem. Ah, właśnie. Pamiętasz co obiecywałeś mi w Gdańsku, gdy dawałeś pierścionek? Pamiętasz? Bo ja doskonale wiem i wspominam do dziś.

Dziś.
Nie mammarzeń, żadncyh planów, celów. Nie wiem po co  żyję. Nadawałeś temu wszystkiemu sens. Tak wiele teraz się dzieje. O dziwo jest również sporo pozytywnych rzeczy. Pamiętasz jak czekałam na narodziny maleństwa? W końcu jest na świecie. 7.06.2017 o 19;18. Liliana. Taki skarb w oku.

Poza tym myślę co zrobiłam źle, że mnie potraktowałeś w ten sposób.
Czy coś Ci zabraniałam? Nie.
Czy kazałam Ci się zmienić? Nie.
Czy narzekałam, że jesteś orkopny? Narzekałam, że mam za mało kontaktu z Tobą, którego wtedy naprawdę potrzebowałam.
Czy kiedyś słyszałeś ode mnie wypominanie, czy marudzenie? Nie.
Czy kazałam przestać Ci pić? Nie.
Czy kazałam przestać Ci palić? Nie.
Starałam się jak tylko mogłam wspierać Twoje plany i marzenia
Robiłam wszystko byś nie zaniedbywał swojej przyjaciółki, choć bolało mnie, że to z nią spędzasz czas a nie ze mną.
Ufałam Ci bezgranicznie i oddałam Ci wszystko na co było mnie stać. Co tylko chciałeś dostałeś ode mnie.

Więc wyjaśnij mi, co zrobiłam źle, czym zasłużyłam sobie na takie potraktowanie?

Dzień siódmy

Nie brakuje mi fałszywych przyjaźni, które się skończyły. Brakuje mi Ciebie. Wiem. Tobie mnie nie brakuje, ponieważ wolisz mieć w swoim towa...